depositphotos-zarabianie

Dlaczego wybrałem depositphotos

Jak każdy web developer używam serwisów stockowych oferujących zdjęcia royalty free do wzbogacania prac moich klientów. Przetoczyłem się przez kilka dobrze znanych serwisów jak istocpkoto, shutterstock, dreamstime, fotolia czy photodune. Od roku nie mam problemu z wyborem – używam pl.depositphotos.com, dlaczego?

Po pierwsze ze względu na cenę

Znacie pewnie serwis sxc.hu, popularny ze swojej bazy darmowych zdjęć, każdy się o niego otarł. Z sxc jest tylko jeden problem: bardzo mała baza zdjęć, a kontroferta istockphoto zbyt droga. Tu depositphotos sprawdził się idealnie. Za cenę w okolicy jednego dolara, masz zdjęcia, które jakością mocno przebijają darmowe serwisy. Stary, dobry iStockphoto pobity ceną, odszedł w cień (21$ za jeden wektor to już naprawdę lekka przesada!).

Poniżej macie przykład z ostatnich dni. Szukałem obrazu wektorowego z głową orła. Poszperałem trochę na obu wspominanych serwisach i zobaczcie co znalazłem: niemal tą samą grafikę w cenie dwukrotnie wyższej na iStockphoto. Autor jest pewnie ten sam, co zatem powoduje, że cena jast dak inna? Czyżby deposithotos było bardziej przyjazne i nie zdzierało tak mocno skóry z artystów?

Znajdź mnie, tylko jak?

Od czasu do czasu zaglądam jeszcze do iStockphoto, kiedy wydaje mi się, że szybciej coś w nim znajdę. I tu następna porażka. Osobiście mam wrażenie, że sposób tagowania na depositphotos jest trafniejszy. Dużo szybciej znajduję to czego szukam. Byćmoże to tylko wrażenie, ale właśnie tak czuję.

Może by tak zacząć zarabiać?

Jak się pewnie domyślasz, depositphotos tak jak każdy serwis stockowy, oferuje możliwość zarabiania na sprzedaży swoich prac. Z tego co zauważyłem oferują niezłą prowizję za przystąpienie do programu jako dostawca. Ale to już temat na kolejny wpis. Napewno będę aplikował :)

  • http://www.legglamour.com/ Adamus

    Stosują tzw. ukryte opłaty. Wykupiłem niedawno subskrypcję na miesiąc. Po 30 dniach moje konto zostało ponownie obciążone kwotą 69USD. Nigdzie w potwierdzeniu kupna nie było mowy o jakiejś subskrypcji odnawialnej. O zwrocie pieniędzy można zapomnieć. Nie mogę nawet złożyć reklamacji w banku, ponieważ kwota „wisi” i wciąż nie została zaksięgowana i tak będzie prawdopodobnie przez kolejne 10 dni. Szczerze odradzam!